6 marca 2013

Prolog

Znacie to uczucie, gdy wszystko co macie rozpada się na milion kawałeczków, a Wasze życie traci najmniejszy sens? Macie ochotę zniknąć, lecz to co Was trzyma przy życiu to strach przed odejściem na tą drugą stronę? Ja tak właśnie miałam od dłuższego czasu, a dokładnie odkąd skończyłam cztery latka, gdy moi rodzice postanowili się rozwieść. Byłam mała, prawię nic nie pamiętam. Wiem tylko, że tego wieczoru bardzo płakałam. Od tamtego czasu nie spotkałam ojca ani razu. Lecz prawdziwy koszmar zaczął się kilka lat później...
Do naszego domu wprowadził się wysoki i zbudowany mężczyzna. Okazało się, że jest on nowym facetem mamy. Od samego początku nie miałam z nim dobrego kontaktu, lecz mama tak bardzo nim zauroczona coraz bardziej zaczynała mnie ignorować, aż w końcu podjęli ostateczną decyzję, która miała zmienić całe moje życie.

***
Dokładnie w momencie gdy zamknęłam powieki z nadzieją, że sen uratuje mnie od szarej rzeczywistości, dobiegło mnie ciche szlochanie przyjaciółki. Westchnęłam niesłyszalnie i odwróciłam się w jej stronę. Siedziała wpatrując się w jakiś obrazek, co chwilę ocierając cieknące łzy. Zdezorientowana jej zachowaniem, pochyliłam się nad zdjęciem i wszystko zrozumiałam. Dwie bezgranicznie szczęśliwe dziewczynki, trzymające w dłoniach kartkę z napisem “friends forever”. Spojrzała na mnie spode łba i zanosząc się ogromnym płaczem wtuliła niczym małe dziecko.
- To już jutro. - szepnęła pociągając nosem.
Przytuliłam ją mocniej nie wiedząc co odpowiedzieć. Tak naprawdę to jeszcze nie docierało do mnie to co miało się wkrótce wydarzyć. Mimo wszystko poczułam ogromny ból i smutek.